19 kwi 2012
6 mar 2012
5 mar 2012
Oszukane krystalizujące I
Autor:
Argillae
o
23:10
Czasami robimy w pracowni wypały na wyższe temperatury 1150 i 1250 stopni.
Glina lejna daje radę na takie wypały.
Kiedy byłam ostatnim razem w sklepie ze szkliwami, dałam się uwieść próbkom 2 szkliw na 1250stopni i kupiłam. Nazw nie pamiętam. Pierwsze wyszło słabo:
Miseczka ma ok. 12 cm średnicy i 4 cm wysokości. Jak widać, w wyższej temperaturze glina bardziej się spieka i kurczy.
Glina lejna daje radę na takie wypały.
Kiedy byłam ostatnim razem w sklepie ze szkliwami, dałam się uwieść próbkom 2 szkliw na 1250stopni i kupiłam. Nazw nie pamiętam. Pierwsze wyszło słabo:
Miseczka ma ok. 12 cm średnicy i 4 cm wysokości. Jak widać, w wyższej temperaturze glina bardziej się spieka i kurczy.
4 mar 2012
3 mar 2012
"Chmurkowa" miseczka
Autor:
Argillae
o
23:03
Tak sobie nazwałam to szkliwo (to cumulus Botza).
Ciekawie wychodzi. Do kompletu z talerzem. :o)
Miseczka ma ok. 12,5 cm średnicy i 4,5 cm wysokości.
Ciekawie wychodzi. Do kompletu z talerzem. :o)
Miseczka ma ok. 12,5 cm średnicy i 4,5 cm wysokości.
28 lut 2012
27 lut 2012
25 lut 2012
24 lut 2012
Miseczki w paseczki. Dwie
Autor:
Argillae
o
22:44
Pokazywanie miseczek zaczynam od końca.
Te dwie przyniosła mi Nanda, jak odwiedziła mnie po porodzie.
Ja już nie zdążyłam ich odebrać, bo maluszek urodził się tydzień przed terminem.
Szkliwa efektowe.
Miseczki mają ok. 12,5 cm średnicy i 4,5 cm wysokości.
Kolejne miseczki będę pokazywać, jak oderwę się na chwilę od pieluch.
Te dwie przyniosła mi Nanda, jak odwiedziła mnie po porodzie.
Ja już nie zdążyłam ich odebrać, bo maluszek urodził się tydzień przed terminem.
Szkliwa efektowe.
Miseczki mają ok. 12,5 cm średnicy i 4,5 cm wysokości.
Kolejne miseczki będę pokazywać, jak oderwę się na chwilę od pieluch.
29 sty 2012
23 sty 2012
20 sty 2012
Zaproszenie :o)
Autor:
Argillae
o
21:01
Pracownia Ceramiki „AngobA” Ośrodka Kultury Ochoty
zaprasza na
zaprasza na
DZIEŃ OTWARTY
22 stycznia, w niedzielę,
w godzinach 11.00 – 15.00
22 stycznia, w niedzielę,
w godzinach 11.00 – 15.00

- możesz wykonać upominek dla Babci i Dziadka
- zwiedzić pracownię (zajrzeć do wielkiego pieca)
- kupić oryginalny drobiazg
Wstęp wolny.
Pracownia mieści się przy ul. Przemyskiej 18
(za pocztą na Białobrzeskiej).
Tel. w Ośrodku Kultury Ochoty 822-48-70
Zapraszam :o)
Kafelki
Autor:
Argillae
o
20:54
Niestety końcówka ciąży nie sprzyja lepieniu. Skupiam się głównie na lejnej oraz wykańczaniu różnych prac, które gdzieś tam czekały na swój czas.
Dzisiaj kafelki zrobione dawno temu plus szkliwo "ciekawe co to za turkus". No więc to był ten turkus (turkus nakrapiany), którego nie lubię, ale wyszedł nawet ok.
Dzisiaj kafelki zrobione dawno temu plus szkliwo "ciekawe co to za turkus". No więc to był ten turkus (turkus nakrapiany), którego nie lubię, ale wyszedł nawet ok.
19 sty 2012
O niespodziewanych spotkaniach...
Autor:
Argillae
o
22:53
Historia jeszcze ze starego roku, ale pojawia się dopiero teraz.
Gdzieś w grudniu, kiedy odbierałam poszkliwione porażki z gliny lejnej ;o) jedna ze nowych uczestniczek zajęć zaczepiła mnie i zapytała o podpis-pieczątkę, która widniała na dnie czerwonego-co-to-wyszedł-czarny wazonu.
Okazało się, że poznałyśmy się wirtualnie jakiś czas wcześniej na forumie, na którym bywam często i prowadzę również akcję zachęcającą do rozpoczęcia przygody z ceramiką, m.in. zamieszczając zaproszenia na różne imprezy w mojej pracowni. Zagadała mnie ona na owym forumie w temacie pracowni i zajęć gdzieś w czerwcu i od października zaczęła przychodzić.
Chciała tez mnie odnaleźć w świecie rzeczywistym. Przeczytała na blogu, że jestem w ciąży, ale jak na złość ;o) nie jestem jedyną ciężarną uczestniczką zajęć. Dopiero po pieczątce mnie rozpoznała.
Niesamowita historia, prawda?
Super było poznać osobę, którą udało mi się zachęcić do przyjścia na zajęcia i jeszcze się wciągnęła, bo cały czas chodzi. A do tego jak się okazuje, że jest to tak niesamowicie przesympatyczna osoba od której bije cudowna pozytywna energia, to nic tylko życzyć sobie więcej takich spotkań!
Gdzieś w grudniu, kiedy odbierałam poszkliwione porażki z gliny lejnej ;o) jedna ze nowych uczestniczek zajęć zaczepiła mnie i zapytała o podpis-pieczątkę, która widniała na dnie czerwonego-co-to-wyszedł-czarny wazonu.
Okazało się, że poznałyśmy się wirtualnie jakiś czas wcześniej na forumie, na którym bywam często i prowadzę również akcję zachęcającą do rozpoczęcia przygody z ceramiką, m.in. zamieszczając zaproszenia na różne imprezy w mojej pracowni. Zagadała mnie ona na owym forumie w temacie pracowni i zajęć gdzieś w czerwcu i od października zaczęła przychodzić.
Chciała tez mnie odnaleźć w świecie rzeczywistym. Przeczytała na blogu, że jestem w ciąży, ale jak na złość ;o) nie jestem jedyną ciężarną uczestniczką zajęć. Dopiero po pieczątce mnie rozpoznała.
Niesamowita historia, prawda?
Super było poznać osobę, którą udało mi się zachęcić do przyjścia na zajęcia i jeszcze się wciągnęła, bo cały czas chodzi. A do tego jak się okazuje, że jest to tak niesamowicie przesympatyczna osoba od której bije cudowna pozytywna energia, to nic tylko życzyć sobie więcej takich spotkań!
Niniejszym pozdrawiam Katarzynę!
2 sty 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)
