Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje lepieje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje lepieje. Pokaż wszystkie posty
2 kwi 2016
30 mar 2016
Miodowa miska z trawami
Autor:
Argillae
o
21:26
Kolejna praca, która bardzo długo czekała na poszkliwienie.
Ulepiona na jesieni 2015 czekała na swój czas.
Bardzo mi się podobała i bałam się bardzo zepsuć ją szkliwieniem. Chciałam, żeby była użytkowa, więc szukałam jakiegoś spożywczego szkliwa. Ostatecznie stanęło na transparentnej ochrze.
Wyszła prawie dobrze. Prawie, bo są bąbelki, ale niby wyglądają jak unoszące się w powietrzu pyłki traw (tak twierdzi Aleksander), więc niech będzie, że tak miało być.
Ulepiona na jesieni 2015 czekała na swój czas.
Bardzo mi się podobała i bałam się bardzo zepsuć ją szkliwieniem. Chciałam, żeby była użytkowa, więc szukałam jakiegoś spożywczego szkliwa. Ostatecznie stanęło na transparentnej ochrze.
Wyszła prawie dobrze. Prawie, bo są bąbelki, ale niby wyglądają jak unoszące się w powietrzu pyłki traw (tak twierdzi Aleksander), więc niech będzie, że tak miało być.
26 mar 2016
Wielkanoc 2016
Autor:
Argillae
o
21:10
Spokoju ducha i dużo słońca życzę Wam na te Święta.
Niech zmartwychwstały Chrystus wypełni nasze serca nadzieją!
A do życzeń dokładam 3 jajka.
Jajka zrobiłam na zajęciach z gliny lejnej już bardzo dawno temu. Impulsem do dokończenia jajek był pomysł oddania jednego jajka w ręce córki. Dostała kredkę podszkliwną i sama ozdobiła jajko:
A ja ozdobiłam drugie:
Szalenie podoba mi się kolor, jaki glina przybrała pod transparentnym szkliwem - bardzo podobny do koloru skorupek prawdziwych jajek.
Przy okazji poszkliwiłam też trzecie jajko - efekt zabawy kolorowymi glinami lejnymi, woskiem i gąbką:
Niech zmartwychwstały Chrystus wypełni nasze serca nadzieją!
A do życzeń dokładam 3 jajka.
Jajka zrobiłam na zajęciach z gliny lejnej już bardzo dawno temu. Impulsem do dokończenia jajek był pomysł oddania jednego jajka w ręce córki. Dostała kredkę podszkliwną i sama ozdobiła jajko:
A ja ozdobiłam drugie:
Szalenie podoba mi się kolor, jaki glina przybrała pod transparentnym szkliwem - bardzo podobny do koloru skorupek prawdziwych jajek.
Przy okazji poszkliwiłam też trzecie jajko - efekt zabawy kolorowymi glinami lejnymi, woskiem i gąbką:
23 mar 2016
20 mar 2016
3 Doniczki
Autor:
Argillae
o
23:04
Doniczki-osłonki powstały w lutym 2015 podczas tego raku.
Okazało się niestety, że przepuszczają wodę, wiec musiałam dorobić podstawki.
I dorabiały się one długo. Pierwsze zaginęły podczas przerwy wakacyjnej, drugie dopiero po 2-gim szkliwieniu nadawały się do użycia (pierwsze szkliwienie zupełnie mi nie wyszło i z białych stały się czarne).
Potem bardzo długo nie mogły doczekać się zdjęć.
W jednej na stałe gości sukulent. Pozostałe chwilowo z hiacyntami. Liczę, ze zakwitną na Wielkanoc.
W sumie robiłam je z myślą o białych hiacyntach.
2 szkliwione białym szkliwem krakle do raku, trzecia surowa. Podstawki wypalane w piecu elektrycznym na 1250 stopni.
Okazało się niestety, że przepuszczają wodę, wiec musiałam dorobić podstawki.
I dorabiały się one długo. Pierwsze zaginęły podczas przerwy wakacyjnej, drugie dopiero po 2-gim szkliwieniu nadawały się do użycia (pierwsze szkliwienie zupełnie mi nie wyszło i z białych stały się czarne).
Potem bardzo długo nie mogły doczekać się zdjęć.
W jednej na stałe gości sukulent. Pozostałe chwilowo z hiacyntami. Liczę, ze zakwitną na Wielkanoc.
W sumie robiłam je z myślą o białych hiacyntach.
2 szkliwione białym szkliwem krakle do raku, trzecia surowa. Podstawki wypalane w piecu elektrycznym na 1250 stopni.
19 mar 2016
Serwetnik
Autor:
Argillae
o
22:50
Wreszcie pogoda na tyle przyjemna, że można robić zdjęcia pracom i coś niecoś wychodzi. :)
Dzisiaj trochę popstrykałam i nawet są efekty.
Serwetnik ulepiłam w sezonie 2014/2015 w maju lub czerwcu. Zabrałam na wakacje wypalony, nieposzkliwiony.
Szkliwiłam we wrześniu 2015.
Dopiero doczekał się zdjęć, choć dzielnie nam służy od czasu odebrania z pracowni.
Trochę za szeroki, ale daje radę.
Dzisiaj trochę popstrykałam i nawet są efekty.
Serwetnik ulepiłam w sezonie 2014/2015 w maju lub czerwcu. Zabrałam na wakacje wypalony, nieposzkliwiony.
Szkliwiłam we wrześniu 2015.
Dopiero doczekał się zdjęć, choć dzielnie nam służy od czasu odebrania z pracowni.
Trochę za szeroki, ale daje radę.
10 sty 2016
Triumfy Króla Niebieskiego...
Autor:
Argillae
o
14:10
...zstąpiły z nieba wysokiego!
Trzy anioły ulepione z myślą o konkretnych osobach. Inspirowane aniołami Baśki Trzybulskiej. Jeden (w różowej sukience) jeszcze z zeszłego sezonu (pojawił się nawet w katalogu prezentującym dokonania Angoby w sezonie 2014/2015). Pozostałe dwa ulepione pomiędzy wrześniem, a grudniem 2015. Ostatni (z serduszkiem) odebrany przedwczoraj z pracowni.
Teraz tylko muszę je przykleić na deseczki, żeby mogły zawisnąć w trzech domach. Liczę na to, ze uda mi się niedługo znaleźć odpowiednie deski i anioły nie będą wiecznymi HDP. ;o)
I jeszcze portrety aniołów:
A jeśli chodzi o kolędę, którą zacytowałam w tytule, to najbardziej lubię je w wykonaniu Arki Noego. W przeciwieństwie do większości organistów jakich słyszałam, dzieciaki śpiewają z radością i pasją. ;o)
Nie lubię kolęd śpiewanych na smutno.
Trzy anioły ulepione z myślą o konkretnych osobach. Inspirowane aniołami Baśki Trzybulskiej. Jeden (w różowej sukience) jeszcze z zeszłego sezonu (pojawił się nawet w katalogu prezentującym dokonania Angoby w sezonie 2014/2015). Pozostałe dwa ulepione pomiędzy wrześniem, a grudniem 2015. Ostatni (z serduszkiem) odebrany przedwczoraj z pracowni.
Teraz tylko muszę je przykleić na deseczki, żeby mogły zawisnąć w trzech domach. Liczę na to, ze uda mi się niedługo znaleźć odpowiednie deski i anioły nie będą wiecznymi HDP. ;o)
I jeszcze portrety aniołów:
A jeśli chodzi o kolędę, którą zacytowałam w tytule, to najbardziej lubię je w wykonaniu Arki Noego. W przeciwieństwie do większości organistów jakich słyszałam, dzieciaki śpiewają z radością i pasją. ;o)
Nie lubię kolęd śpiewanych na smutno.
9 sty 2016
No more HDP*! cz. II
Autor:
Argillae
o
14:34
Mój pierwszy HPD, który dokończyłam.
W grudniu szyłyśmy świąteczne serduszka. Nie zdążyłam ich dokończyć na zajęciach i tak zostały w kieszeni torby na maszynę.
W okresie świąteczno-noworocznym miałam trochę luzu, więc zabrałam się za przerobienie piżamek córki i znalazłam je przy okazji wyciągania maszyny. Dokończyłam (córa pomagała wypychać) i powiesiłam na choince, którą przy okazji ubraliśmy do końca (kolejny HDP, bo 24 grudnia zdążyliśmy tylko lampki zainstalować i pojechaliśmy na święta do rodziny, a choinka całe święta stała sobie sama w domu).
Choinkę ubraliśmy w słomiaki, serduszka, ozdoby, które zrobiła nasza córka i inne ozdoby hand-made, które dostaliśmy od rodziny i znajomych (m.in. haftowane przez moją mamę bombki). Mamy też łańcuch ze słomy i bibuły, który kiedyś zrobiła dla mnie moja babcia.
A pod choinką Madame ustawiła Mikołaja i prezencik, które kiedyś ulepiłam z ceramiki ja (owijka doniczki na choinkę, to wyklejana przez naszą córkę szopka):
W grudniu szyłyśmy świąteczne serduszka. Nie zdążyłam ich dokończyć na zajęciach i tak zostały w kieszeni torby na maszynę.
W okresie świąteczno-noworocznym miałam trochę luzu, więc zabrałam się za przerobienie piżamek córki i znalazłam je przy okazji wyciągania maszyny. Dokończyłam (córa pomagała wypychać) i powiesiłam na choince, którą przy okazji ubraliśmy do końca (kolejny HDP, bo 24 grudnia zdążyliśmy tylko lampki zainstalować i pojechaliśmy na święta do rodziny, a choinka całe święta stała sobie sama w domu).
Choinkę ubraliśmy w słomiaki, serduszka, ozdoby, które zrobiła nasza córka i inne ozdoby hand-made, które dostaliśmy od rodziny i znajomych (m.in. haftowane przez moją mamę bombki). Mamy też łańcuch ze słomy i bibuły, który kiedyś zrobiła dla mnie moja babcia.
A pod choinką Madame ustawiła Mikołaja i prezencik, które kiedyś ulepiłam z ceramiki ja (owijka doniczki na choinkę, to wyklejana przez naszą córkę szopka):
20 maj 2015
3 misy z turkusowym wnętrzem, jak trzy stawy.
Autor:
Argillae
o
14:54
Fajna forma na misę plus pomysł na "rwane" koronki oraz stemple i mamy komplet trzech zupełnie różnych mis, które łączy turkusowe wnętrze:
1.
Tę zrobiłam dla siebie.
Na sałatę.
:o)
A TAK wyglądała przed wypałem ze szkliwami.
2.
Ta, z tej samej formy, ale z nieregularnym brzegiem.
Czeka na swojego właściciela.
3.
A ta to taka mniejsza siostra.
Półkula bez stopki.
Też czeka na właściciela.
1.
Tę zrobiłam dla siebie.
Na sałatę.
:o)
A TAK wyglądała przed wypałem ze szkliwami.
2.
Ta, z tej samej formy, ale z nieregularnym brzegiem.
Czeka na swojego właściciela.
3.
A ta to taka mniejsza siostra.
Półkula bez stopki.
Też czeka na właściciela.
16 maj 2015
Przeplatana patera
Autor:
Argillae
o
14:40
Widziałam kiedyś na spotkaniach ceramicznych paterę wykonaną taką techniką.
Od dawna chciałam zrobić swoją wersję.
Nie jestem zadowolona w 100%, ale powiedzmy w 90%.
Za to plama oleju pięknie wyszła.
Dawno, dawno temu robiłam jej "snikpik", ale dopiero teraz doczekała się porządnych zdjęć.
Od dawna chciałam zrobić swoją wersję.
Nie jestem zadowolona w 100%, ale powiedzmy w 90%.
Za to plama oleju pięknie wyszła.
Dawno, dawno temu robiłam jej "snikpik", ale dopiero teraz doczekała się porządnych zdjęć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































