28 sie 2010

A night like this

Z tęsknoty za latem i wakacjami.

Apetyczna wykonawczyni!

7 sie 2010

Wypał raku i naked raku z pracownią Ogród Sztuk

Wprawdzie prognoza pogody sugerowała deszcze, ale nie daliśmy się nabrać ;o) i wypał odbył się. 
Pogoda dopisała. 
Nastroje też.

Piec zapakowany na naked raku.

Moja miseczka wyjęta z gorącego pieca pęka na powietrzu (fajnie wydać stopione szkliwo)

Po chwili prace wrzucamy do kotłów redukcyjnych. Tutaj pali się gazetami.


Kotły przykrywamy, żeby prace dobrze sie uwędziły w dymie ;o)

Po dosłownie 2 minutach prace wyciągamy z redukcji i zanurzamy z zimnej wodzie... (foto by Paulina Pilar)

...gdzie szkliwo odpada bardzo efektownie

C.D. odpadania
(foto by Paulina Pilar)
Tutaj widać już "gołą" pracę a na niej "odpadnięte" szkliwo (foto by Paulina Pilar)

I gotowe prace:

Patera

Miseczka z wydrapanym wzorem:

Miseczka bez drapania:

I na koniec kilka prac uczestników wypału, które szczególnie mnie zachwyciły.

Koral raku (raz na 100 mój aparat zrobi dobre makro!):

Korale i przepiękna patera (fantastyczne krakle z raku!):

Złote szkliwo pięknie świeci (też sobie takie kupię!):

Kafel Ryszarda wyłowiony z zimnej wody. Mi podoba się szalenie, Ryszardowi tak sobie ;o):

Było fantastycznie!
Poznałam nową technikę, przesympatycznych ludzi i przywiozłam do domu prace, z których jestem zadowolona w 100%.
Lepszego wypału nie mogłam sobie wymarzyć.
Bardzo dziękuję!

2 sie 2010

Przygotowania do naked raku cz. II

Poprzednim razem zapomniałam aparatu, więc nie uwieczniłam polerowania, ale dziś już pojawiłam się w ogrodzie sztuk odpowiednio uzbrojona ;o)

Oto
pokryte terra sigillata i wypalone już moje prace:

A tu już pokryte angobą rozdzielającą i szkliwem (pierwsza miseczka dodatkowo z wydrapanym wzorem, który powinien stać się czarny):

I patera również z angobą i szkliwem. Oj nie idzie mi szkliwienie równo pędzlem ;o)

(obok maska z raku nie moja - towarzyszyła mi przy szkliwieniu)

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, szkliwo wraz z oddzielająca angobą odpadnie po redukcji :o)

Efekty już w sobotę!

30 lip 2010

A może morze?

Brudno, zimno, gwarno, ale kocham i nic na to nie poradzę.
Mówią, że miłość jest ślepa.
Być może :o)
Bałtyk FOR EVER!

26 lip 2010

Z wizytą w Ogrodzie Sztuk :o) i Naked Raku

Jakiś czas temu zaczarowały mnie prace Davida Robertsa wykonane w technice naked raku.
Są zachwycające!
Popatrzcie sami!
Kiedy tylko znalazłam informację o wypale naked raku na stronie Ogrodu Sztuk, postanowiłam zrobić sobie prezent :o)
Na plenerze w Dobrem ulepiłam 2 miseczki i paterę zupełnie gładkie i przywiozłam je surowe do domu. A dzisiaj zaczęłam przygotowywać je do wypału. W naked raku surową pracę pokrywa się terra sigillata i poleruje w celu uzyskania ładnej bieli po odpadnięciu szkliwa. Dzisiaj spędziłam prawie 3 cudowne godziny nakładając i polerując 4 warstwy. Po ciężkim i deszczowym dniu było to wspaniałe oczyszczenie głowy ze złych myśli :o) 
Za tydzień, po wypaleniu nałożę angobę oraz szkliwo. Spękania szkliwa krakle dym zabarwi na czarno, a dzięki angobie samo szkliwo odpadnie od pracy ukazując wypolerowaną białą glinę.
Mam nadzieję, że efekt będzie choć w połowie tak wspaniały jak u Davida Robertsa.

Miałam też dzisiaj ogromną przyjemność poznać dwoje przemiłych ceramików prowadzących ogród  Sztuk: Ryszarda Grosz i Dorotę Gobiecką-Grosz. Już się nie mogę doczekać przyszłego poniedziałku, bo w ich pracowni panuje fantastyczny klimat.

25 lip 2010

Smok


A tak wygląda smok w całej okazałości:

Witraż wymaga dużo cierpliwości i jest sztuką trudną.
Najpierw trzeba zrobić projekt, narysować coś, podzielić tak, żeby witraż trzymał się sztywno, a szkiełka dały łatwo wyciąć. Później należy wybrać i wyciąć kawałki szkła. Następnie je oszlifować, okleić taśmą miedzianą i zalutować. Patynowanie to już sama przyjemność.
Mi najgorzej idzie lutowanie. Okropnie dużo tego lutu nasmarkałam :o(.


Smok już mieszka u mojej siostry, która smoki zbiera, w jej fioletowym pokoju.

Waza z pleneru 2009

To była jedna z tych prac, które dłuuuuugo czekały na szkliwienie.
Ulepiona na plenerze w Dobrem w 2009 roku.
Pomysł przyszedł wraz z zakupem nowego szkliwa (rozlany olej).
Poszkliwiłam ją podczas jednych z ostatnich przed wakacjami zajęć w pracowni i postawiłam na balkonie.
Na zdjecia też długo czekała, ale wreszcie się udało.

Oto mój nowy mieszkaniec balkonowy:




A tu łapałam zachód słońca na wazie ;o)

P.S. Chętnie się wyprowadzi ;o).

24 lip 2010

Poplenerowe migawki


Pada, a bociany twardo siedzą...

...bo są sztuczne ;o)
Panie Pioooooooooootrze będzie waaaaaaaaaataaaaaaaaaaaa?

Smok.
Mój.
Plan dopiero.

Kot nie mój.

Na linoryt się nie porwałam.

Szlifuję...
(foto by Nanda)

Malina dorosła ;o)

Moja.
Wiadomo ;o)

Tutaj wciąż jeszcze miał być wysoki...

A tak się to skończyło.
W połowie :o(

Nie tylko my mieliśmy plener...

Piotr toczy...


W piecu...


Znów pada.
Na naszą wystawkę prac...

...i na hamak...

...i na kota.

Po deszczu (nie moje)...

Starocie...