17 mar 2013

Zamaskowany kubek

Wspominałam już, że uczę się nowej (dla mnie) metody zdobienia ceramiki, czyli maskowanie i wymywanie kolorowych warstw gliny.
Oto kubek, który wylałam, żeby poćwiczyć tę właśnie metodę.
W tzw. międzyczasie, kiedy gipsowe formy piły wodę, pracowałam nad kubkiem.
W zeszłym miesiącu przygotowałam sam kupek. Wylałam go w formie używając kolorowych mas lejnych. Miałam duuużo czasu na wymyślenie wzoru. Zapomniałam w międzyczasie, ze wylałam 4 warstwy, a nie 3 i nie uwzględniłam tego przy projektowaniu wzoru. :oP
Trudno się mówi. Pierwsze śliwki robaczywki. ;o)
Wzór należało nanieść na kubek woskiem przy pomocy pędzelka.
Po wyschnięciu wosku wilgotną gąbką wymywamy niezabezpieczoną warstewkę gliny, aż dokopiemy się do innego koloru. Wosk zabezpiecza nam wzór, który zostaje wypukły, oraz w innym kolorze, jeśli go zastosowaliśmy.
 
 Trzeba uważać, bo zbyt intensywne wycieranie czerepu gąbką może usunąć też wosk. Można również zbyt rozmiękczyć pracę wodą i ją zniszczyć. Praca może też pęknąć w dłoni, jeśli zbyt mocno ja ściśniemy - jest niewypalona, a więc krucha. Pułapek jest wiele. To technika dla uważnych i cierpliwych...
Ja oczywiście chciałam szybko uzyskać efekt, więc momentami wyszła mi 3 warstwa koloru, niezaplanowana na wzorze. W niektórych miejscach usunęłam też wosk zbyt intensywnym wycieraniem.
Uczę się.
 A tak wyglądał kubek pod koniec zajęć:
 Jeszcze będę musiała go dopieścić na regularnych zajęciach. :o)

16 mar 2013

Lej-na

Znowu zalewam.
Tym razem aparat zabrany. :o).
Moje zalewajki:
Z tej miski planuję zrobić coś niezwykłego: ceramic yarn bowl czyli miskę na motek wełny i druty. Koleżanka z foruma podsunęła mi pomysł. :o) 
Kolejny pomysł na moje ulubione małe miseczki. Tym razem B&W. Zobaczymy, co z tego wyjdzie...
 Eksperymenty Joanny. Wygląda fantastycznie, ciekawe jakie wyjdą po wypaleniu... ;o)

15 mar 2013

wieje...

10 mar 2013

Lana w paski. Poziome.

Asia nie była przekonana, że mi się uda, ale się udało. Uparłam się i postawiłam na swoim. ;o)
Niestety czasu zabrakło na dopracowanie wnętrza, bo zajęcia się skończyły. Taki wzór jest dość pracochłonny: trzeba każdy kolor wlać, poczekać, wylać, usunąć ślad wylania, wlać kolejny itd...
Szkoda też, że nasze barwione gliny lejne tak słabo wyglądają po wypale. Czarna i czerwona to zupełne porażki. :oP
Miseczka lana z mojej ulubionej formy.
Glina lejna kolorowa, szkliwo transparentne, średnica: ok. 12 cm, wys. 4,5 cm.
wnętrze jak wysmarowane malinowymi lodami ;o)
 
Od dołu: czarny, biały, niebieski i czerwony... W teorii ;oP

9 mar 2013

Ognista

Na prezent.
Szkliwiona jeszcze ciepłym pomarańczowym efektem, prosto ze sklepu.
Wyszedł pięknie.
Dawno tak pięknie mi nie wyszło nic efektowego.
 
 
 Jestem również bardzo zadowolona z tej patery. Udało mi się idealnie niemal odcisnąć koronkę. Nawet w pracowni się pytali, czy mam taką serwetkę kwadratową. ;o)
 Glina szamotowa z Tułowic, szkliwo Pomarańczowy Efekt, wymiary ok. 27 x 27 cm.

23 lut 2013

W kolejce do pieca...

...czekają moje prace.
Efekt ostatnich zajęć z lejnej (z 5 prac przetrwały 4 - 4 czeka na zdobienie woskiem):
Pojemnik. Nie wiem na co, ale wewnątrz znajdzie się szkliwo spożywcze. Do tego będzie trzymał wodę. A przynajmniej taki jest plan. ;o) Wreszcie zdobienia na święta, które dopiero mają być, a nie na te, co minęły:

16 lut 2013

...

Zalałam się dzisiaj...
...gliną się zalałam, bo byłam na zajęciach z masy lejnej.
Buty mam do czyszczenia, spodnie do prania, ale być może będzie tez kilka fajnych prac. I poznaję nową technikę. Ozdabianie naczyń z użyciem wosku.

9 lut 2013

Zdziwko, czyli lej-na gotowa

Wreszcie odebrałam prace z gliny lejnej, które czekały na wypał w wysokiej temperaturze.
Odebrałam i się zdziwiłam.
Kubek lany z czarnej gliny ze wzorem robionym różową wyszedł tak:
Ten róż trochę zbladł, nie? LOL
(Zdjęcia takie sobie, bo robione małpą w domu. Kolor rzeczywisty jest taki, jak na pierwszym zdjęciu).
I jeszcze świecznik mam:
Niby lany, a krzywy. ;o)
Glina niby biała, a taka szarawa wyszła. Na 1080 stopni wychodzi bielutka.

2 lut 2013

Zamiast - jak zwykle - w pracowni, spędziłam sobotnie przedpołudnie w łóżku. Dopadł mnie jakiś okrutny wirus, przydusił i nie dał się ruszyć. Na szczęście wystarczyło się wygrzać pół dnia i już po popołudniu byłam w miarę do życia. A to bardzo ważne, bo trzeba było zabrać się za szykowanie przyjęcia urodzinowego mojej córeczki. :O) I tak to dzisiaj zamiast z gliny, wycinałam prawdziwe ciasteczka. Później lukrowałam i powiem Wam, że lukrowanie jest trudniejsze niż szkliwienie. ;o)
Ciasteczka piekłam według przepisu z moich wypieków. Lukrować uczyłam się z tego bloga.
A foremkę zrobił mi mąż. Takiego mam zdolnego męża. O!
Jeszcze tylko muszę dokończyć naszą wersję tortu dla księżniczki i mogę iść spać.

Mały update z 04.02.2012
Tort wyszedł tak:

29 sty 2013

Dokładnie rok temu mój świat wywrócił się do góry nogami. :o)
O 3:26 urodziłam moją córeczkę.
To była niedziela.
Tydzień bez jednego dnia przed planowanym terminem porodu.
Jeszcze w poniedziałek byłam w pracowni i szkliwiłam ostatnią pracę - turkusowy komplet. I jeszcze się umawiałam, że za tydzień ją odbiorę, bo przecież do porodu jeszcze mam dwa tygodnie. ;o)
Dziewczynka zadecydowała inaczej i pracę tę przywiozła mi NandA kilka tygodni po porodzie, kiedy przyjechała nas odwiedzić.
A ze snu po cc obudził mnie sms z pytaniem o której zaczynają się zajęcia z lejnej i czy będę. Pamiętam, że godzinę podałam, ale chyba nie napisałam dlaczego się nie zjawię i znów zapadłam w sen.
Pamiętam, jakby to było wczoraj, a już minął rok. Kiedy ja się pytam?!

23 sty 2013

Prezenty

Kilka prezencików poszkliwiłam.
Nie jestem zachwycona efektami. Resztę poszkliwię tylko szkliwem bezbarwnym.
A poniżej mini-sesja prezencików:

 Zdjęcia nie powalają, ale waruneczki ;o) nie najlepsze do fotografowania teraz.

22 sty 2013

Po-światecznie

Z tych foremek mi takie ciasteczka wyszły. Trochę poczekają...

21 sty 2013

Podstawka

Pod zaparzacz lub szczura z herbaty.
Lane z formy.
Pierwsza turkusowa:
Druga - efekt zabawy kolorowymi masami lejnymi. Tutaj próba narysowania wzoru pipetą:

20 sty 2013

Miseczki dwie

Pierwsze efekty zajęć z lejnej.
Dwie miseczki, czerwona i turkusowa:
Z tyłu obie wyglądają tak samo:

19 sty 2013

Po-świątecznie - misa

Misa gotowa.
Zdjęcia takie sobie, bo pogoda nie sprzyja. :o(
Dziś lepiłam kolejną. Bardziej zimową. :oP

14 sty 2013

Ceramikarnia...

...tak nazywa się blog o ceramice, który odkryłam wczoraj (myszkując w ulubionych blogach Rysia Grosza - dziękuję za inspirację!) i przejrzałam od deski do deski, co chwilę wydajac okrzyki zachwytu nad umieszczonymi tam pracami.
Serio, serio.
Zajrzyjcie, bo warto:
C E R M I K A R N I A
Ja już dodałam do ulubionych ;o)

12 sty 2013

Po-światecznie

W tym roku nastrój świąteczny dopadł mnie dość późno. W efekcie przed samymi świętami wymodziłam taką wielką misę z motywem powiedzmy świątecznym. Dzisiaj ją malowałam. Na następne Boże Narodzenie będzie jak znalazł ;o)
Na zdjęciach jeszcze przed wypaleniem:
 

W planach mam jeszcze jedną, bardziej zimową.;o)

Tańczyć każdy może...

Dawno nie wrzucałam nic muzycznego, a ta piosenka ostatnio z głowy nie chce mi wyjść ;o).

1 sty 2013

52 - A portrait a week

Jako mama czytam teraz również blogi dotyczące w jakiś sposób dzieci. 
Jeden z nich poznałam będąc jeszcze w ciąży, kiedy przeczesywałam internet w poszukiwaniu inspiracji do urządzenia dziecięcego kącika.
To Baby Space.
Wciągnęłam się i zostałam stałą czytelniczką. :o) 

W tym roku autorka tego bloga bierze udział w pewnym projekcie / wyzwaniu:
 1 zdjęcie-portret na tydzień.
Co tydzień.
Przez cały 2013 rok. 

Postanowiłam i ja spróbować swoich sił. Jestem ciekawa czy wytrwam, czy będę wystarczająco systematyczna...
Zobaczymy.
3
2
1
START! 

Uwaga do posta: Dla projektu 52/2013 początkowo założyłam osobnego bloga, ale uznałam, że i tak mam tutaj misz-masz, więc po co tworzyć nowe miejsca. Tu jest mój świat. Nie zawsze było ceramicznie i nie zawsze będzie. :o)
Także z poślizgiem startuje projekt 52/2013 na ceramicznie. :o)