Dostałam kiedyś w prezencie od Nandy słoiczek szkliwa o przepięknym kolorze i równie pięknej nazwie: Mauritius. :o)
Jest bardzo egzotyczne. Mimo, że tak być nie powinno, wychodzi łaciate.
Czasami daje to ciekawy efekt, chociaż przy pierwszych próbach szkliwienia było zaskoczenie i złość, bo nie tak miało być. ;o)
Na zdjęciach cześć miseczki - mydelniczki. Sama miseczka niestety się stłukła.
Nic nie szkodzi. Dorobię nową. :o)
Szkliwo mauritius zostało pokryte bezbarwnym krakle - byłam ciekawa czy to coś zmieni.
Jest bardzo egzotyczne. Mimo, że tak być nie powinno, wychodzi łaciate.
Czasami daje to ciekawy efekt, chociaż przy pierwszych próbach szkliwienia było zaskoczenie i złość, bo nie tak miało być. ;o)
Na zdjęciach cześć miseczki - mydelniczki. Sama miseczka niestety się stłukła.
Nic nie szkodzi. Dorobię nową. :o)
Szkliwo mauritius zostało pokryte bezbarwnym krakle - byłam ciekawa czy to coś zmieni.










































