19 paź 2009

Kafle - po plenerowo.

Dzień dzisiejszy ceramicznie bardzo udany.
Wypalona plenerowa misa z koprem (na razie bez zdjecia, bo poszła na poplenerową wystawę), kafle na blat stolika.

Jestem zachwycona!
Teraz trzeba się zabrać za stolik :o).
(Detale kiedy indziej - jak będzie lepsze światło).
I teraz nie wiem - fugować, czy nie...

Wypaliły się też 2 kafle - podstawki. Próbniki dla mi-ju.


I jak?

18 paź 2009

Z braku raku...

Pogoda nie dopisała. Wypału nie było. :o(
Na pocieszenie zdjęcia i wspominki z wypału plenerowego, czyli:

Dobre 2009 - poplenerowe wspomnienia cz. 3...
...czyli nocny wypał.

Tradycyjnie już ostatni wieczór na plenerze spędziłyśmy z Joanną na intensywnej pracy do późnych godzin nocnych. Dodatkową atrakcją naszego ostatniego wieczoru był wypał pierwszych suchych prac.
Piec najpierw trzeba załadować. Tak odpowiedzialne zadanie może wykonywać jedynie instruktor ;o)


konstrukcja gotowa

teraz należy piec opuścić (to już robota dla dwóch)

i odpalić (pilnujemy, pilnujemy)

piec działa na butlę gazową ;o)

jeszcze tylko kontrola...

...i można ucztować (lepić, oganiać się od komarów)...

...a piec pali...

...żywym ogniem...

...i jak osiągnie żądaną temperaturę (doszedł prawie do 1000!) gasimy ogień...

...i idziemy spać (była 3 w nocy).

A rano piec się otwiera i...

...piramida jak stała, stoi!

Powoli wyjmujemy prace.

Próba brzmienia.

To był udany wypał. :o)

15 paź 2009

Candy...

Sprawdzam swoje szczęście w laboratorium flory ;o)
Zapraszam.

Zizizima?

No i nie dotarłam.
Pogoda mnie pokonała i zmarznięta odpłynęłam prosto do domu.
Oby w niedzielę było ładnie i bez deszczu.
Bo
ma
być
RAKU...

12 paź 2009

O rany!

Dostałam pierwsze w mojej blogowej karierze wyróżnienie.
Dziękuję bardzo mi-ju!



Tradycja każe przekazać wyróżnienie dalej.

Trudna sprawa.

Było ciężko, ale zdecydowałam się na:
małą ceramikę
made by eight
pozlepiane nandy
konwaliowe pole

Zajrzyjcie, naprawdę warto!

Nie lubię poniedziałków

Kolejny powód żeby ludzi lubić mniej ;o)
W pracowni zastałam moją misę poszkliwioną całą wypalcowaną przez jakiegoś bezmyślnego potwora o brudnych łapach. Jak dorwę to poucinam!
Ale byłam zła.
Ale Joanna niezawodna misę uratowała i do pieca wstawiła. Ja dołożyłam kafle na blat od stołu.
Nie wiem czy wytrzymam do poniedziałku!
Akurat mi w środę droga do domu koło pracowni wypada...
Hmmm.
:o)

9 paź 2009

Zachwyt

Trafiłam dzisiaj na blog House of Art i powiem Wam, że jestem zachwycona. Mnogością pomysłów i inspiracji oraz przepięknymi pracami, jakie się tam pojawiają.
Dodaję do ulubionych i zamierzam się inspirować :o)

6 paź 2009

W kurniku...

Koguty i gęsi.
Zrobiłam je w okolicach wielkanocy 2009, ale gotowe były oczywiście dopiero po, więc od razu wylądowały w pudełku. Przy okazji porządków i pakowania się do pracowni po wakacyjnej przerwie, znalazłam je i obfotografowałam.
Planowo miały zdobić nasze mieszkanie na święta.
Na przyszły rok jak znalazł. Jest jeszcze tyyyle czasu, że powinnam się wyrobić z zawieszkami... ;o)


5 paź 2009

ZAPROSZENIE!

Pracownia Ceramiki "AngobA" Ośrodka Kultury Ochota
zaprasza na
DZIEŃ OTWARTY
11 października, w niedzielę
w godzinach 11.00 - 15.00.

możesz
-> wykonać:
- jeża, ślimaka, wiewiórkę,
- naczynie z odciskiem liscia,
- pojemnik na kasztany;
-> obejrzeć pokaz toczenia na kole;
-> zwiedzić pracownię;
-> kupić oryginalny drobiazg.

Zapraszamy!
Wstęp wolny.

Miejsce: „AngobA”, ul. Przemyska 18, Warszawa

Powroty :o)

Dzisiaj byłam w pracowni po raz pierwszy po wakacyjnej przerwie.
Rrrrrany jak ja się stęskniłam! Dopiero będąc tam sobie to uświadomiłam.
A w pracowni zmiany, zmiany, zmiany. Nowy porządek i nowy regulamin. :o)
Na razie wykańczam (szkliwię) prace plenerowe (kolejna się odnalazła, już brakuje mi tylko jednej).
Jest wspaniale!